Obiecałam i zawiodłam… Przepraszam.

Dziś wklejam kontynuacje mojego postu, przepraszam, że tak późno. Mój Vibin Mini jednak nie zawiódł, nie jestem w ciąży, ale dolegliwości nie przeszły, więc szykuje się do wizyty u ginekologa i zmiany tabletek na jakieś mniej szkodliwe dla mnie. Szkoda, że nasza polska służba zdrowia działa tak, że faszerują nas lekami, różnymi dopóki, któryś nam nie podejdzie. Chyba poproszę o badania na hormony i według nich będę dobierać sobie tabletki, bo to głupiego robota męczyć się ciągle z wymiotami i innymi dziwnymi reakcjami mojego organizmu. Szczerze, gdy dowiedziałam się, że jednak nie będę mieć małego szczęścia trochę posmutniałam, nie wspomne o moim chłopaku, który chodzi strasznie przybity. Ale cóż, na dziecko mamy jeszcze czas… Przecież dopiero 2 dni temu skończyłam 18 lat… Całe życie przede mną, ale jak wiemy – życie płata figle. Zobaczymy jak dalej potoczy sie moja historia.

Dziękuję wszystkim, którzy tu jeszcze zaglądają.

2 Komentarze

  1. Na wszystko przychodzi właściwa pora. W wieku lat osiemnastu jeszcze nie musisz się spieszyć z zajściem w ciążę. Jak powiedziałaś, macie na to jeszcze czas. Dużo czasu.
    Z racji 18nastych urodzin życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń. Tych małych, i tych wielkich. Ciesz się życiem.

  2. Nasze blogi są tak podobne tematycznie. Ty skaczesz w dorosłość, a ja staram się zmierzać – powoli, nie gwałtownie. Nie wyobrażam sobie ciąży w naszym wieku… chyba dobrze się stało, że jednak nie zostaniesz na razie mamą. Macie więcej czasu na przemyślenie wszystkiego i tak dalej, i tak dalej. Pozdrawiam gorąco :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.